Zamknij oczy i wyobraź sobie...

18:28:00

„Życie i przygody Remusa” Aleksandra Majkowskiego to pierwsza powieść w całości napisana w języku kaszubskim i jednocześnie główna epopeja literatury kaszubskiej, nie bez przesady porównywana z „Panem Tadeuszem” Adama Mickiewicza. Świat realny miesza się w niej ze światem kaszubskich legend i baśni. Bohaterem opowieści jest Remus, Kaszub, który przez swoją wadę wymowy i niejasne pochodzenie staje się outsiderem. Jako dziecko Remus zostaje poproszony o pomoc przez uwięzioną królewiankę; jako dorosły rusza w podróż po regionie, handlując książkami i tocząc walkę ze Smętkiem, kaszubskim diabłem. „Życie i przygody Remusa” to barwne dzieło na miarę „Don Kichota”, gdzie w podróży po Kaszubach bohaterowi towarzyszy wierny przyjaciel, grajek Trąba.

Spektakl w Miniaturze to opowieść o straconej tożsamości, o miejscu zapomnianym. Żeby je na nowo odnaleźć, trzeba pokonać trzy zjawy: Strach, Trud i Niewarto.

Adaptację powieści przygotował Romuald Wicza-Pokojski, dyrektor Miniatury, reżyser i dramaturg. Przedstawienie wyreżyserował Remigiusz Brzyk, jeden z najciekawszych współczesnych polskich reżyserów, twórca nagradzanych przedstawień „Czarownice z Salem”, „Historia o Miłosiernej, czyli testament psa”, „Brygada szlifierza Karhana”, „Korzeniec” czy „Był sobie Polak, Polak, Polak i diabeł”. Nad scenografią pracowały – pod kierunkiem reżysera i scenografki Katarzyny Zawistowskiej – dwie studentki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku: Monika Ostrowska i Katarzyna Skoczylas. Jako kompozytor muzyki do spektaklu zadebiutował Adrian Jerzy Amrugiewicz, realizator dźwięku i akustyk, autor ścieżek dźwiękowych do licznych spektakli przygotowywanych z dziećmi i młodzieżą w Miniaturze.

źródło opisu: http://teatrminiatura.pl/

 "Życie i Przygody Remusa" to epopeja kaszubska, a sam Aleksander Majkowski jest często porównywany do mistrza Adama Mickiewicza (o ironio mają te same inicjały!).

  Powieść Majkowskiego to dla czytelnika niezwykła podróż na tajemnicze Kaszuby za czasów pruskiego zaboru. Magia, którą nasiąknęła każda strona tego kaszubskiego dzieła sprawia, że nie można oprzeć się niczemu, co z Remusem związane.

  W ramach akcji "Teatr Polska. Jedziemy z teatrem" Miejski Teatr Miniatura z Gdańska zagląda w różne zakątki Kaszub, by tamtejszej społeczności przedstawić Remusa w ich wykonaniu. Gdy tylko pojawili się na deskach sali widowiskowej kościerskiego Kina Remus, a nauczycielka kaszubskiego zasugerowała pójście na ten spektakl, w mojej głowie świtała jedna myśl: "Muszę to zobaczyć!"

  "Życie i Przygody Remusa" znam na wylot. Czytana przez babcię powieść, gdy w dwie grzałyśmy się przy piecu kaflowym w zimowe dni, zapadła w moją pamięć i serce. Wchodząc na salę, siadając na szesnastym miejscu w trzecim rzędzie byłam oszołomiona - własnym oczom nie wierzyłam.  Przy długim stole siedziało jedenaście osób. Przyodziani od stóp po szyję w biel i z pomalowanymi w błękitno-białą mozaikę twarzami siedzieli... cicho siedzieli. Na chwilę zapadła ciemność, jak to przed każdym teatralnym spektaklem bywa, i nagle światło - jasne niczym milion gwiazd, tak jasne by móc określić je jako białe. I zaczęła się opowieść o Remusie. Opowieść, która mimo wieloletniej znajomości ponownie stała się dla mnie jedną wielką tajemnicą.


   Po Teatrze Miniatura mogłam się spodziewać jedynego w swoim rodzaju spektaklu. Co prawda wcześniej tylko raz miałam okazję widzieć ich pracę, jednak to, co pozostawili po sobie w mojej pamięci wiele lat temu wciąż tli się gdzieś w najdalszych zakątkach mojego mózgu. Spektakl rzeczywiście okazał się niepowtarzalny, ale nie tak jak sobie wyobrażałam. Takiej niepowtarzalności po prostu nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić.

  Wszyscy aktorzy pełnili funkcję narratorów. Rekwizyty znikomej ilości nadawały smaku każdej sytuacji. Całość widz musiał sobie po prostu wyobrazić...


 Jak wiemy wyobraźnia ludzka jest nieograniczona. Podczas słuchania wystarczyło otworzyć się na historię Remusa, by zobaczyć wszystko lepiej, niż ktokolwiek mógłby to pokazać. Narratorzy wielokrotnie mówili: "Zamknij oczy. Zamknij oczy i wyobraź sobie..." Ale prawda jest taka, że nie było trzeba oczu zamykać. Spijanie aktorom z ust każdego słowa i wyczytywanie z oczu wszystkich emocji wystarczyło, by Remus stanął przed naszymi oczami. To oznacza jedno: każdy kto w tym spektaklu maczał palce wykonał kawał fantastycznej roboty.

  Z powieści Majkowskiego magia wypływała strumieniami. Ekipa Teatru Miniatura zdecydowanie tę magię również posiadała i oczarowywała nas każdym słowem i spojrzeniem. Gdybym jeszcze kiedykolwiek miała okazję "Remusa" zobaczyć, na pewno okazji tej nie przepuściłabym.


_________________________________________________________________________________
"Remus" Spektakl Teatru Miejskiego MINIATURA z Gdańska | reż. Remigiusz Brzyk | na podstawie "Życie i przygody Remusa" Aleksandra Majkowskiego

Brak komentarzy:

Drogi czytelniku! Jednym z celi, które popchnęły mnie do założenia bloga była chęć wymiany opinii na temat książek i wielu innych rzeczy z innymi ludźmi. Dodając komentarz możesz przedstawić swoją wizję na poruszane tematy, a dodatkowe miłe słowa dają mi więcej wiary w siebie. Twój komentarz jest moją motywacją!

Obsługiwane przez usługę Blogger.