Let's pack up!
Cześć. Już za trzy dni (!!!) wyjeżdżam do Grenady - pięknego miejsca w słonecznej Hiszpanii, gdzie odbędę miesięczne praktyki zawodowe. Czas więc się spakować!
Od długiego czasu prowadziłam sobie listę rzeczy, które muszę koniecznie ze sobą zabrać. Co jakiś czas przypominałam sobie o kolejnych ważnych rzeczach do zabrania. Teraz zgodnie z listą przygotowałam sobie wszystko w jednym miejscu tak, by niczego nie zapomnieć i niczego nie brać w nadmiarze.
Choć pogoda w pięknej Andaluzji będzie dość średnia, postawiłam mimo wszystko na bardziej letni ekwipunek - kilka T-shirtów i topów, trzy pary krótkich spodenek i letni kombinezon. Oczywiście kurtka wiatrówka, bluza, sweter, długie spodnie i jeansy na chłodniejsze dni. Ponadto obuwie, czyli dwie pary trampek i klapki kąpielowe. Oprócz tego także ręczniki, bielizna, piżama (wraz z moimi kochanymi skarpetami - krowami) i strój plażowy. Zabieram również plecak-worek, który będzie mi towarzyszył podczas wyjść na miejscu. Wśród ubrań znalazły się również stroje służbowe - formalny i roboczy - które zakładać będę na swoje praktyki.
Wszystkie ubrania zwinęłam w rulony, dzięki czemu wszystko pięknie zmieściło się do walizki, zostawiając jeszcze trochę miejsca na inne rzeczy.
Kosmetyki i inne rzeczy spakowałam w kilka kosmetyczek, dzieląc wszystko w miarę możliwości według przeznaczenia. W jednej z nich mam wszystko do kąpieli i pielęgnacji całego ciała, a w następnych kosmetyki i przyrządy do pielęgnacji twarzy i mycia zębów, pozostałe przyrządy i kosmetyki specjalne, przedmioty do włosów oraz moja mini-apteczka.
Prewencyjnie, wszystkie butelki z płynami zabezpieczyłam taśmą klejącą. Wiadomo - przezorny, zawsze ubezpieczony.
BAGAŻ PODRĘCZNY
Tutaj już wiele do spakowania mi nie zostało: typowe, podręczne rzeczy. Okulary przeciwsłoneczne, sweterek w razie nadejścia chłodu, mokre i suche chusteczki, mój terminarz, portfel, a także książki.
***
Jak na miesięczny wyjazd, nie zabieram wielu rzeczy. Zawsze byłam dość oszczędna, jeśli chodzi o zabieranie rzeczy w podróż - ilość zawsze ograniczałam do minimum. Tak też jest i tym razem.
Zaklejanie kosmetyków to bardzo dobry ruch, zważywszy na to, że raczej delikatnie z walizkami nikt się nie obchodzi i jak będzie miało się pecha to może być katastrofa.
OdpowiedzUsuńUbierz się wygodnie w podróż!
Świetnie napisany wpis. Czekam na wiele więcej
OdpowiedzUsuń